Fila - nostalgiczny powrót do lat 90.

2018-04-19
Fila - nostalgiczny powrót do lat 90.Znacie to powiedzenie, że historia lubi zataczać koło? Moda to uwielbia. Trendy zmieniają się jak w kalejdoskopie, ale gdyby się im przyjrzeć, okazuje się, że niewiele z tego, co nowe, faktycznie jest nowe. Co najwyżej: na nowo odkryte. I wcale nie jest to coś złego! Tym bardziej, że wiecie, co teraz wraca? Styl lat 90. Tak, właśnie ten niby zwyczajny, niewymuszony normcore, który niedawno był uznawany za nieśmiesznie słaby.

Fila to jedna z marek, która wygrała na tym nostalgicznym powrocie do lat 90. To dzięki kwadratowym, retro logówkom i blokom kolorystycznym włoski brand wrócił na popkulturowe wyżyny. Niektórzy dopiero teraz usłyszeli o marce, a przecież Fila ma już ponad stuletnią historię. Zaskakującą tak samo jak jej nieoczekiwany comeback do świata mody.

Zaczynała od produkcji zaawansowanej odzieży sportowej, ale też bielizny czy tak zwanych wyczynowych strojów alpejskich. Fila miała swego czasu przedstawiciela w kazdej dziedzinie sportu. Nic dziwnego, bo już wtedy wyróżniała się innowacyjnością, najlepszymi materiałami i rzemieślniczym przywiązaniem do procesu produkcji. Przełom nastąpił wraz ze słynną "białą kolekcją" (sprawdźcie koniecznie!), która uderzyła w konserwatywny rynek odzieży tenisowej. Fila stała się dzięki temu rozpoznawalna w Europie, zyskała zainteresowanie sportowców, ale ciągle nie mogła przebić się na większy rynek.

W latach 90. w Stanach Zjednoczonych karty rozdawali giganci. Marki Nike i adidas zdominowały rynek, pozostawiając niewiele miejsca dla mniejszych kolegów z branży. Fila miała jednak genialny pomysł, który szybko wywindował ją do szczyt listy popularnych marek streetstylowych. Twarzą brandu został Grant Hill. To wyśmienity koszykarz, dwukrotny mistrz NCCA, wybrany z trzecim numerem draftu. Hill już w pierwszym roku wystąpił w Meczu Gwiazd. Wcześniej marka współpracowała z raperami czy b-boy'ami, teraz postawiła na wielką gwiazdę sportu. Paradoksalnie właśnie dzięki temu wybiła się ze świata strcite sportowego i trafiła do masowej grupy odbiorców. Sporo to jednak kosztowało. To był drugi z najwyższych kontraktów obuwniczych w latach 90., tuż po Michaelu Jordanie. Grant Hill miał stać się kimś więcej niż tylko środkiem do sprzedaży obuwia. Widziano w nim człowieka, który będzie reprezentował Filę globalnie. Nieistotne stawało się to, że Hillowi coraz częściej przydarzały się kontuzje. Mimo że marka pracowała też z innymi koszykarzami, to Grant Hill był najważniejszy. Z tej współpracy powstało pięć kultowych modeli, które w wielu środowiskach są uznawane za więcej niż legendarne.


Fila to nie tylko sport. Tak samo odważnie marka wkroczyła do świata rapu. Kojarzycie "All Eyez On Me"? Wiadomo, że tak. Obok "Ready To Die" to jedna z najważniejszych płyt w historii hip-hopu, a nawet w ogóle w historii muzyki. Dwupłytowe wydanie o statusie Diamentu (czyli dziesięciokrotna platyna) zawierało w sobie niewielki booklet z kilkoma zdjęciami. Na jednym z nich widzimy 2Paca i wyraźne logo marki na podeszwie jego buta - modelu FILA Grant Hill II. Warto dodać, że to był prezent od Granta Hilla. Koszykarz wysłał mu buty w hołdzie dla jego twórczości (taki sam prezent dostał od niego Method Man). To był dopiero początek. W butach i klasycznych dresach Fila pokazywali się później inni wielcy: Nas, LL Cool J, Big Daddy Kane, The Beastie Boys czy Wu Tang Clan. Znacie też na pewno utwory “My Filas” czy “Do The Fila”, była też grupa Fila Fresh Crew. Jak widać, marka znalazła swoje miejsce w świecie muzyki, i to wśród cenionego grona hip-hopowców.

Lata 90. to w Stanach Zjednoczonych był czas prawdziwej mieszanki kulturowej. Każda z mniejszości, w zależności od przynależności etnicznej i narodowościowej, miała swój styl wyróżniający się znakami szczególnymi. Jakimi? To mogło być wszystko. Od cortezów po superstary. Od białych tishertów, kolorowych bandan i wielkich polówek po baggy czinosy. Była też grupa Amerykanów pochodzenia azjatyckiego i tak zwanych pacyficznych wyspiarzy, w skrócie APPI (Asian Americans and Pacific Islanders). Oni wyróżnili się w streetstylu swoim upodobaniem do klapków z wielkim logo Fila. Brzmi dziwnie? Marka znalazła niszę wśród ludzi, dla których była autentyczna. Tym właśnie wyróżniła się po raz kolejny. Przy okazji - sprawdźcie kolaboracje The Hundreds x Fila i blog twórcy marki Bobby’iego Hundredsa. Tam dużo więcej informacji na temat APPI.

Cofamy się o 30 lat, a nadal jesteśmy w trendach. To właśnie zawdzięczamy Goshy i Vetements. Ich fascynacja ulicznym i sportowym stylem lat 90. sprawiła, że zaczęła zanikać granica pomiędzy high fashion a streetstylem. Sportowy, chillowy styl wrócił z hukiem. Fila odnalazła się w nim genialnie. To nie tylko okazja, żeby znów założyć kultowe, odświeżone projekty marki, ale też by poznać bliżej kulturę lat 90. Kilka sportowych rewolucji, legendarni koszykarze i najwięksi twórcy hip-hopu: to wszystko wpisuje się w historię marki. A tak na koniec: może i styl lat 90. był śmieszny, ale Fila nigdy nie była słaba.








Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel