Columbia Sportswear - praktyka czyni mistrzem

2018-09-25
Columbia Sportswear - praktyka czyni mistrzem
Columbia Sportswear - praktyka czyni mistrzem


Niewiele jest na świecie rodzinnych marek, które mogą powiedzieć z całą pewnością, że na sukces zapracowały przede wszystkim ciężką pracą. Nie ma tu mowy o szczęściu, przypadkach czy zrządzeniu losu. Columbia Sportswear na swoją pozycję pracowała 80 lat, a z efektów ich pracy korzystają wszyscy, którzy poszukują najwyższej jakości ubrań, przeznaczonych na najtrudniejsze warunki.


Mało brakowało, a historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Twórcy marki - rodzina Lamfrom to niemieccy imigranci, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych w przeddzień drugiej wojny światowej. Liczyli na świeży start na dalekim północnym-zachodzie. Na miejscu przejęli firmę kapeluszniczą, dzięki prowadzeniu której mogli przeżyć w nowej ojczyźnie. Niestety, nijak się to miało do oczekiwanego amerykańskiego snu. Otworzenie własnej produkcji, kłopoty z dostawcami i brak pomysłu na dalszy rozwój ograniczały markę. Sytuacja zmieniła się wraz z przejęciem firmy przez córkę seniora rodu Lamfromów, Gert Boyle i jej męża. Co ciekawe, Gert po dzień dzisiejszy stoi na czele firmy, mając już 94 lata. Firma za jej czasów rozpoczęła ekspansję do niezagospodarowanych nisz. Pierwszym pomysłem była produkcja odzieży dla myśliwych, a później dla rybaków. Dużym sukcesem była słynna kamizelka z dziesiątkami kieszeni, dzięki której sytuacja firmy ustabilizowała się na jakiś czas.

Zmiany nadeszły wraz ze śmiercią męża Gert, która po tym trudnym dla niej wydarzeniu postanowiła zaangażować w działalność firmy swojego syna, Toma. Gert Boyle zdecydowała przejść ze sprzedaży hurtowej do detalicznej, a dzięki pomocy Toma firma zaczęła aktywne (i agresywne) działania marketingowe. W przeciągu dwóch lat sprzedaż wzrosła do miliona dolarów rocznie, a sama marka zyskała rozgłos i reputację w kręgach rybackich i łowieckich. Od tego momentu marka po raz pierwszy w swojej historii mogła myśleć o poważnym rozwoju. Przeniosła produkcję do Korei, ograniczając wydatki, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyła na wprowadzanie innowacji. W ten sposób powstał opatentowany w latach 80. Interchange System. To nic innego, jak kurtka składająca się z dwóch warstw spinanych razem. Można je ze sobą łączyć, ale też nosić osobno, dopasowując do warunków atmosferycznych. Zastosowanie systemu Interchange w produkcji pozwoliło marce wejść na zupełnie nowe dla niej rynki zbytu, w tym rynek narciarski i snowboardowy. To właśnie rozwój linii narciarskiej spowodował, że w przeciągu 10 lat zyski firmy Columbia urosły do ponad 100 milionów dolarów rocznie. Marka zasłynęła jako ta, która zawsze dba, żeby nam było ciepło, sucho i komfortowo - niezależnie od sytuacji.

Gert była przekonana, że stosowane przez markę Columbia rozwiązania były dobre. W teorii. Ale kogo obchodziła teoria? Columbia Sportswear postawiła na sprawdzanie każdej technologii w warunkach, do jakich była przeznaczona. Nie tylko w laboratorium, ale przede wszystkim na w rodzinnym dla marki Wybrzeże Północno-Zachodnie, szczytach górskich w Kolorado, lasach Montany czy rejonie Wielkich Jezior. To ważne, bo konkurencja stale rosła. Teraz produkty marki Columbia Sportswear trafiają na niemal wszystkie rynki, na różnych kontynentach. Gert nadal stoi na straży ich jakości. Perfekcyjne musi stać się jeszcze lepsze, żeby uzyskało stempel akceptacji od surowej szefowej. Brzmi jak piekło? Nazwijmy to oregońską codziennością.




2016 Veteran
All rights reserved
Made by naTY
Płatności
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel